Julka – zajawka
- niedziela 10 Kwiecień 2011
- Zostaw komentarz
Radosna panna Julita w lutym świętowała swoje pierwsze urodziny, a wczoraj modelowała przed moim obiektywem. Kilka klatek poniżej.
Archiwa kategorii ‘canon’
Radosna panna Julita w lutym świętowała swoje pierwsze urodziny, a wczoraj modelowała przed moim obiektywem. Kilka klatek poniżej.
W trasie do Wrocławia, w czasowych okolicach jedynkowej dobranocki, mijałem obwodnicą Opole. Postanowiłem przystanąć na poboczu i złapać kilka klatek. Jechałem sam, więc nie byłem narażony na hasła „długo jeszcze tam będziesz stał?!”. No i powstało kilka kadrów, które widać poniżej.
Dziś bladym świtem zrobiliśmy z Damianem sesję zdjęciową. Damian twardo udawał, że absolutnie nie jest -4 stopnie C. Mnóstwo fantastycznej zabawy, kapitalna pogoda i szczękanie zębami. Szybka zajawka poniżej.
Filip, syn naszych przyjaciół, niedawno skończył pierwszy roczek. Zrobiliśmy w związku z tym kilka zdjęć
Już po 18 wybraliśmy się z Konradem na spacer. Cele były 2, może 3. Po pierwsze odpocząć po całym dniu ciężkiej pracy, po drugie złapać oddech miejskiego powietrza i po trzecie może usnąć w wózku. Wszystkie cele zostały osiągnięte, a nawet o jeden więcej – zrobiłem fotkę
No dobra, to też był cel bo nie codziennie noszę ze sobą statyw.

Dziś wracając do domu spotkałem sąsiadów ze swoimi pupilami hasającymi przed blokiem. Niewiele się zastanawiając wyjąłem aparat, zapiąłem całkiem szybką ‘setkę’ i rozpocząłem zabawę. Temat okazał się nie być tak prosty jak się wydawał, tak żywiołowe psiaki (a miałem Mopsy za raczej nieruchliwe) wymagają sporo od oka jak i od AF. Efekty niżej.
Ha! Tego jeszcze nie było, przynajmniej w historii tego miejsca – miałem niesamowitą przyjemność fotografować plener ślubny na terenie kopalni węgla kamiennego Bodganka. Dziękuję Eli za zorganizowanie wszystkiego oraz jej szefom za zgodę na to wszystko.
Powoli będę uzupełniał materiał na blogu, nazbierało się tego. Póki co trzy strzały z listopadowego pleneru w Kazimierzu
W rolach głównych Ela i Piotr.
Ilekroć patrzę to mi poprawia humor i niekoniecznie dlatego, że wyszło z moich rąk
